Mieszkańców miejscowości położonych przy drodze z Boćwinki do Stożnego w sąsiednim powiecie oleckim dręczy problem wzmożonego ruchu transportu ciężkiego. Obładowane ciężarówki jeżdżą zbyt szybko, niszczą nawierzchnię drogi i stwarzają zagrożenie dla pieszych.
— Podczas szybkiej jazdy obładowanych transportem ciężarówek drżą budynki mieszkalne — mówi mieszkanka Dąbi (nazwisko do wiadomości redakcji). — Zazwyczaj jedzie ich kilka jednocześnie. Dzieci moje skarżą się, że nie mogą bezpiecznie wracać ze szkoły. Muszą uciekać z pobocza, a pojazdy nawet nie zwalniają. Wystarczy popatrzeć na stan drogi. Z każdym dniem robi się coraz więcej dziur. Dobrze, jak ktoś nam je łata, ale czy to nie jest praca na darmo i wyrzucanie pieniędzy w błoto? Jeśli samochody ciężarowe nie przestaną jeździć, to nic z tej drogi nie zostanie.
Problem zauważył także Tomasz Liwak z Nadleśnictwa Czerwony Dwór.
— Jest to najkrótszy przejazd ze żwirowni w Stożnym w stronę Węgorzewa — twierdzi Tomasz Liwak. — Przewoźnicy drzewa z lasu skarżą się na zbyt szybką i brawurową jazdę kierowców transportu ciężkiego. Cierpią na tym piesi i kierowcy aut osobowych. Ponadto, pod takim ciężarem pojazdów niszczy się nawierzchnia dróg. Remontowałem część trasy z Czerwonego Dworu w stronę Sokółek, a teraz prowadzę rozmowy ze starostwem w Olecku, by zrobić wspólną inwestycje na dalszy remont drogi.
Na trasie Boćwinka - Stożne nie ma ograniczenia tonażu, tak więc każdy pojazd może nią jeździć. Kierowcy wybierają tę drogę przejazdu, ponieważ zaoszczędzają kilkadziesiąt kilometrów.
— Nie ma ograniczeń ciężkości — twierdzi Leszek Kowalewski, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Gołdapi. — Nie wiedziałem, że takie masowe transporty jeżdżą tą trasą. Jest to droga publiczna i póki nie ma ograniczeń, to każdy może z niej korzystać. Nie możemy dla przewoźników ograniczać swobody działalności.
Jednak droga będzie zamknięta dla tirów z wyjątkiem transportu leśnego. Poinformował nas o tym dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Olecku.
— Przygotowujemy obecnie projekt regulacji ruchu — mówi Dariusz Kozłowski, dyrektor PZD w Olecku. — Jeszcze w tym miesiącu droga zostanie zamknięta dla tirów i ciężarówek. Wyjątkiem będą przewoźnicy transportu leśnego, ponieważ droga przebiega przez Puszczę Borecką.
Mieszkańcom pozostaje tylko nadzieja, że jeśli zostanie zamknięta droga dla transportu ciężkiego, to będą mogli żyć jak dawniej, a ich dzieci bezpiecznie pokonywać drogę do szkoły.
Julita Sztabińska



