Pobite lampy oświetleniowe, połamane kosze na śmieci i ich blaszane wkłady, zniszczone ławki w parku oraz zieleń, skradzione kwiatki z rabat - to obraz, jaki mieszkańcy widzą praktycznie codziennie.
— Nasza policja jest za mało aktywna, jeśli chodzi o zatrzymywanie sprawców wandalizmu — twierdzi Jerzy Andryka. — Funkcjonariusze powinni częściej pełnić patrole piesze, a nie samochodowe, bo dałoby to lepszy efekt w zwalczaniu wandalizmu. Najczęściej zniszczone są lampy oświetleniowe w mieście i na chodniku osiedla II. Wandale wyżywają się na koszach od śmieci, dlatego nie raz lądują one w rzece, na pomniku orła białego, na drogach albo w ogóle ulegają całkowitemu zniszczeniu. Łamane są ławki w parku albo przenoszone do fontanny czy na rondo, gdzie bezkarnie siedzą sprawcy i popijają alkohol. Często mieszkańcy skarżą się, że w parku siedzą osoby popijające trunki alkoholowe bądź rzucające łupiny od pestek na chodnik. Niedawno ktoś wbił krzyż w centrum miasta i udekorował go wiankami spod pomnika oraz tulipanami z parku.
W ostatnich tygodniach łupem chuliganów padły zasadzone w mieście bratki, skradziono 150 sztuk kwiatów. W środku parku organizowane są również wyścigi motocyklowe.
— Trzeba piętnować wandalizm — mówi Jerzy Andryka. — Miejscowych szokuje radiowóz w parku, ale nikt nie reaguje na wyścigi motocyklowe po parku, a przecież nie tylko niszczą jazdą chodniki, ale narażają na niebezpieczeństwo ludzi tam przebywających. Każdy robi, co chce.
Inspektor podkreśla, że corocznie w zależności od zaistniałych sytuacji wandalizmu, gmina wydaje na wszelkie naprawy około 30 - 40 tys. złotych. Są to pieniądze wszystkich mieszkańców gminy. Problem ten może rozwiązać monitoring w mieście albo częstsze patrole policji.
— W miarę naszych możliwości kierujemy siły policyjne do miasta — twierdzi Bogusław Turek, komendant gołdapskiej policji. — Prowadzimy patrole piesze, jednak gdy musimy kogoś doprowadzić do sądu, to nie ma funkcjonariuszy w mieście. Sprawcy przestępstw znają gołdapskich policjantów i po prostu uciekają. Nie tylko policja powinna zająć się uświadamianiem młodzieży o tym, że źle postępują, ale również szkoły, kościoły i inne instytucje, które zajmują się organizowaniem dla nich czasu wolnego. Gdzieś ci ludzie muszą się wyszumieć. Najbardziej rzuca się w oczy fakt braku odpowiedniego wychowania dzieci przez rodziców.
Zdaniem komendanta policji sprawę z przestępczością w dużej mierze rozwiąże monitoring w mieście. W łatwy sposób będzie można ustalić sprawców występku i podjąć natychmiastowe działania.
Julita Sztabińska



